Gazeta Lekarska PREMIUM 05/2015

DSC00390

Sport
Z szybkością awionetki

Agnieszka Kania

Pachniało parafiną i lawendą. Świeciły się narty, wybrzuszały się kaski: na jednym smok z otwartą paszczą, na drugim esy-floresy. Nagle zawył wiatr, tuman śniegu zakręcił się nad Pilskiem, poszedł w dół i uderzył w zawodników. Posypały się gardy i ochraniacze, smary, gąbki, irchowe szmatki.

– Zatrzymać wyścig! – krzyknął narciarz przebrany za żołnierza jakiejś wschodniej armii.

– Boisz się zadymy? – spytał doktor w ognistej gumie.

– Mamy wiatr w plecy – zauważył cicho czerwono-czarny, bez gitary.

– A jak się odwróci? – spytała sportsmenka z trupią czaszką na udzie.

– Przeczekamy tę nawałnicę – ogłosił organizator zawodów.

Zaraz się zresztą rozpogodziło i lekarki ruszyły; te wiotkie i pulchne śmigały, wymijały tyczki, szusowały, przeginały się na gigancie.

Potem jechali panowie: ordynatorzy, doktorzy nauk i stażyści, lekarze kontraktowi i na etacie, interniści i radiolodzy, ci z wielkich miast i ze szpitali powiatowych, medycy leczący powłoki skórne i naczyniowcy, sławni i z nadziejami na uznanie, nobliwi panowie i młodzieńcy, faworyci i debiutanci – wszyscy pędzili jak szaleni. Zdawało się, że niczego się nie boją

– Mam maść przeciwko wszelkim urazom sportowym – pochwalił się ortopeda z Wielkopolski. – Kosztuje tylko dziewięć złotych.

Przypomniało mi się, że doktor Bonawentura de Glaves skomponował już kiedyś balsam na różne dolegliwości, w XVIII wieku uzdrawiał nim kalekich i opętanych, ociemniałych i łakomych. Ponoć na łożu śmierci wyjawił komuś składniki pasty.

– Ale to nie ten specyfik – uciął zabiegowiec.

– A ja mam krem, co zastępuje suchą zaprawę – powiedziała narciarka w kolorach papieskich.

– Rozgrzewa?

– Wzmacnia.

– Tężyznę?

– Chęci.

Czego na tych zawodach nie było: akrobatyczne figury i piruety, loty bez asekuracji i tańce na krawędziach, brazylijska samba i krakowiaczek. Na gigancie ścigano się do południa, każdy uczestnik zjeżdżał dwa razy, jak na poważnych mistrzostwach sportowych. O medalu decydowały niekiedy setne części sekundy, radość przeplatała się z rozżaleniem, spełnienie z chęcią zwycięstwa.

A po obiedzie rozstawiono slalom specjalny. Zawodnicy oglądali trasę, chodzili z minami znawców, liczyli tyczki: prawo-lewo i przeloty, proste i podkręcone, szybkie i te, gdzie warto zwolnić. Układali plany i teorie spiskowe, smarowali ślizgi, nacierali je mydełkiem w cenie perfum od Prady, potem długo gładzili, chuchali i dmuchali na swoje atomiki, hedy czy fiszery. Niektórzy przywieźli aż dwie pary nart: dojazdówki i te prawdziwe – wyścigowe.

Slalom specjalny to konkurencja wymagająca zręczności, sprytu i nie lada odwagi. Trzeba natrzeć na dzidy, uderzyć w nie kolanami, zasłonić twarz, nie tracąc przy tym ani szybkości, ani rytmu. Wśród uczestników są ludzie z gumy i torpedy, akrobaci i lotnicy, którzy chyba nie dotykają krawędziami stoku, bo osiągają szybkość awionetki.

Mistrzowie ceremonii Adam Dyrda i Mariusz Smolik zadbali o szczegóły. Wybrali zaśnieżoną górę w Korbielowie i hotel położony u jej stóp, znaleźli firmę od mierzenia czasu, zapukali do darczyńców, umówili pomocników, wymyślili miejsca startu i mety. Uzgodnili cenę za pokoje i bankiety, pamiętali nawet o pasztecikach dla doktorów sportowców. Wysłali zaproszenia, powitali przybyłych, policzyli sekundy, wypisali dyplomy, podzielili medale, puchary i nagrody. Z dobrodusznym uśmiechem wysłuchali też uwag i życzeń. Podarowali swój czas i zmysł praktyczny, byli wyrozumiali i cierpliwi. Wyśmienicie zorganizowali XVIII Mistrzostwa Polski Lekarzy w Narciarstwie Alpejskim. Patronat nad zawodami objęły Naczelna i Śląska Izba Lekarska.

Serdecznie dziękuję w imieniu swoim i pozostałych uczestników.

Złote medale w swoich kategoriach wiekowych zdobyły: Katarzyna Smolik, Agnieszka Kania, Alicja Leś-Smolarczyk, Katarzyna Morawiec i Jadwiga Biela-Mazur. Wśród doktorów po złoto pojechali: Andrzej Golec, Mariusz Smolik, Przemysław Stefanik i Wojciech Gwóźdź.

Puchary w konkurencji „open” otrzymały: Alicja Leś-Smolarczyk, Katarzyna Morawiec i Katarzyna Smolik, spośród mężczyzn złote puchary odebrali: Jakub Gałszek, Wojciech Gwóźdź i Mariusz Smolik.

Najwięcej nagród zdobyli członkinie i członkowie Śląskiej Izby Lekarskiej.

Zamknij

Agnieszka Kania

DSC00390

Sport
Z szybkością awionetki Kwiecień 28, 2015


Szukaj